Prace na rzecz ogrodu (i nie tylko)

Wiele osób wzięło udział w tegorocznych pracach na rzecz ogrodu.  Działkowcy zaczęli od wycinki przerostów na terenie parkingu, w ruch poszły piły, nożyce elektryczne i sekatory. Usunięto liczne gałęzie oraz krzaki, prześwietlając w znaczny sposób teren parkingu. Niektóre miejsca odzyskały pierwotny wygląd po raz pierwszy od wielu lat. Pogoda pozwoliła także na perfekcyjne wygrabienie liści, które obficie napadały już z przyległego lasu na aleję Modrzewiową. W porządkowaniu nie pominięto również terenu biura.

Na szczególną pochwałę zasługują panowie Marek, Ryszard i Andrzej, którzy,  wykorzystując prywatne samochody, w kreatywny sposób przetransportowali setki gałęzi, a także worki pełne liści na teren hydroforni.

Widząc zapał i zaangażowanie wszystkich uczestników można patrzeć z optymizmem w przyszłość.


Parkingu siła Krzepka

Zarósł  parking w naszym ogrodzie,
Chodziła Gosia codziennie strapiona.
Trzeba by wyciąć chaszcze, myśli zdziwiona.

Przyleciał Mariusz piły się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

Przyszła więc kolej na Ryśka i Marka,
Zawołał Marek do Ryśka:
„ ja złapię gałęzie, a ty do auta przyczep i będzie”!

Taka to była mądra myśl, nie byle jaka!

Pędzą rumaki Marka i Ryśka tak, że w ogrodzie aż błyska.

Wożą i wożą, męczą się strasznie!

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

Zawołał Zbyszek Andrzeja
Co Mercedesem mknie i liście odbiera.

Tak się zziajali, tak się zmęczyli,
Ale w mig się uwinęli! 

Taka to grupa rządzi niesłychana
co sił ma, by pracować aż do rana.

Tak się zawzięli,
Tak się powzięli,
Że nagle parking na błysk WSZYSCY uprzątnęli!